Kategorie
Opowiadania

K i S 7

Następnego dnia Ryan otworzył oczy. Było jeszcze bardzo wcześnie. Słońce dopiero wschodziło. Pomyślał o tym, że wczoraj Natalie opuściła zamek królewski i że nie wie, czy jeszcze kiedyś ją zobaczy. Poczuł w sercu ukłucie tęsknoty. Ze smętną miną podniósł się z łóżka, przygotował się na nadchodzący dzień i wyszedł z pokoju ze spuszczoną głową.
Przy śniadaniu nie odzywał się do nikogo. Kelly i Chelsea zajęły miejsca po jego bokach. Chciały go pocieszyć. Obie wiedziały o uczuciu jakim obdarzył dziewczynę, którą one uważały za bohaterkę. Chłopak nie rozglądał się na boki, dlatego nie zauważył wchodzącej do jadalni królewny Victorii. Dziewczyna pozdrowiła gestem wszystkich zebranych. W milczeniu zajęła swoje stałe miejsce. Jedząc posiłek, podobnie jak Ryan nie rozglądała się wokoło. Chciało jej się płakać, ale ze wszystkich sił starała się nie dać tego po sobie poznać. Jej twarz, jak zawsze chłodna i opanowana, także teraz nie zdradzała żadnych emocji. Victoria tak jak Ryan, myślała o Natalie. Dlaczego pożegnała się z Ryanem, Kelly i Chelsea, a z nią nie? Wydawało jej się, że Natalie na swój sposób ją polubiła. A może… to Victoria coś źle zinterpretowała? W tym momencie poczuła na sobie czyjś wzrok. Rozejrzała się. Brian patrzył prosto na nią z wyrazem współczucia na twarzy. Chciał pomóc jakoś królewnie Victorii, ale nie wiedział, jak to zrobić. Odkąd ją znał, był jej oddany. Nawet wtedy, gdy była pod wpływem złego czaru. Teraz martwił się o swoją panią. „Brian”. Victoria nigdy o nim nie myślała. Był dla niej tylko służącym i nikim więcej. Czy gdyby opowiedziała mu o tym, co teraz przeżywała zrozumiałby ją? Nawet z Kelly, która była jej osobistą służącą nie mówiła o swoich wewnętrznych przeżyciach. Ukrywała je przed wszystkimi.
Jakiś czas później chodziła ogrodowymi alejkami, myśląc o dwóch rzeczach naraz: o nagłym odejściu Natalie i o Brianie. Czy ten służący naprawdę interesował się nią, czy tylko jej się wydawało? Tego nie była pewna. Miała wrażenie, że teraz została zupełnie sama z całym królestwem i ze swoimi przemyśleniami. A Natalie? Czy gdyby tu jeszcze była, pomogłaby jej? Co ona zrobiłaby w sytuacji, w jakiej obecnie znalazła się młoda królewna? Usiadła na ławce pod gruszą. Niewidzącymi oczami wpatrywała się w dal. „Natalie”. Z trudem powstrzymywała cisnące się do oczu łzy. Nie potrafiła zrozumieć postępowania dziewczyny. Niby wiedziała, że jej rówieśniczka tęskni za swoją rodziną i przyjaciółmi, ale nie rozumiała dlaczego nastolatka odeszła jeszcze tego samego dnia, kiedy Victoria opowiedziała jej wszystko. Wprawdzie sama powiedziała jej, że będzie mogła odejść, gdy pozna całą prawdę. Jednak nie śniło jej się, że dziewczyna z Krainy Stali zniknie jeszcze tego samego wieczoru, nie żegnając się nawet z Victorią.
Cały dzień zastanawiała się nad tym, co robić. Spacerowała po ogrodzie i pałacu, obserwując pracujących służących. Ministrowie zamknęli się w komnacie spotkań i rozmawiali o czymś. Victoria wiedziała, że nawet ona nie może im przeszkadzać. Damy dworu obsiadły ławki ogrodowe i szeptały między sobą, a dworzanie kręcili się po zamku. Był to dzień jak każdy inny, ale Victoria czuła, że coś się zmieniło. Czuła pustkę jaką pozostawiła po sobie dziewczyna z Krainy Stali. Niespodziewanie wpadła na pomysł. Napisze do Natalie. Wyśle służącego i woźnicę, żeby przekazali jej list. Peter wie, gdzie mieszka dziewczyna. Nie będzie problemu. Nie zgubi drogi.
Wieczorem Kelly pomagała Victorii w sprzątaniu komnaty królewskiej. Służąca widziała, że królewna jest zamyślona. Co chwilę jej wzrok uciekał w przestrzeń. Królewna mówiła dziś jeszcze mniej niż zwykle. Gdy skończyły, Victoria odezwała się:
– Kelly, czy mogłabym cię o coś prosić? –
– Oczywiście wasza wysokość. –
– Znajdź Diega i poproś go, żeby do mnie przyszedł. Albo nie. Pomóż mi proszę go znaleźć. –
– Diega? Tego najmłodszego ze służących? Przecież on jeszcze uczy się służby. Jest pod okiem Cedrica. Nie wiem, czy mały dostanie od niego pozwolenie. –
– Spokojnie. Dostanie. Już o to zadbam. Porozmawiam z Cedrikiem, żeby pozwolił małemu jechać z Peterem. –
– Jechać z Peterem? Ale dokąd? –
– Do Krainy Stali. –
– Chce królewna znowu porwać Natalie z jej własnego domu? – Spytała zaniepokojona Kelly.
– Nie chcę jej porwać. Chciałabym tylko, żeby ktoś dostarczył mój list. –
– List? –
– Tak. – Victoria spojrzała gdzieś w bok. Kelly domyśliła się, że w tym momencie niczego więcej się nie dowie. Będzie musiała poczekać, aż królewna sama podejmie decyzję, by powiedzieć jej o czym myśli.
Po kilkunastu minutach Kelly i Victoria znalazły Diega. Chłopiec czyścił olbrzymie pojemniki, w których stajenny nosił jedzenie dla koni.
– Diego? – Odezwała się spokojnie królewna. Chłopiec odłożył jeden z pojemników i dużą szczotkę i odwrócił się. Spojrzał na królewnę pytająco. – Mam dla ciebie bardzo ważne zadanie, Diego. Ale najpierw chodźmy porozmawiać z twoim mistrzem, dobrze? Za moment wrócisz i dokończysz swoją pracę. – Chłopiec skinął głową w milczeniu.
Kiedy znaleźli Cedrica, Victoria zwróciła się do niego ze swoją prośbą. Cedric miał może dwadzieścia kilka lat, ale dobrze opiekował się służącymi. Bardzo dbał o ich edukację i bezpieczeństwo. Na początku przestraszył się trochę, gdy młoda królewna opowiedziała mu o swoim pomyśle dostarczenia ważnej przesyłki. Ale Victoria patrzyła tak błagalnie, że zgodził się. Miał tylko jeden warunek. Chciał być przy rozmowie Victorii z Peterem.
Następnego dnia Peter szykował powóz do drogi, gdy Diego w towarzystwie Victorii i Cedrica wyszedł z zamku. Królewna podjęła spontaniczną decyzję, żeby pojechać razem z nimi. Cedric był spokojniejszy. Wiedział, że jego najmłodszy służący będzie pod dobrą opieką. Życzył powodzenia całej trójce.

2 odpowiedzi na “K i S 7”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *