Kategorie
Opowiadania

K i S 6

Natalie przemierzała pola skryte w mroku. Z jednej strony czuła radość z powrotu do domu, z drugiej jednak żal jej było zostawić Ryana, Kelly i Chelsea. Nie oglądała się za siebie. Noc była cieplejsza niż poprzednie. Delikatny wiatr unosił kosmyki jej włosów. Dziewczyna szła wytrwale do przodu. Chęć spotkania swoich bliskich po dwóch miesiącach rozłąki dodawała jej sił. Wiedziała, że będzie tęsknić za Ryanem, Kelly i Chelsea, ale miała nadzieję, że jeszcze kiedyś ich zobaczy. Teraz najważniejsze było to, żeby wrócić do ojca i przyjaciół. Wiedziała, że wszyscy martwią się o nią. Nie miała wątpliwości, że jej szukają. Nagle w oddali zobaczyła światło. Nie wiedziała, jakie jest jego źródło. Nie czuła strachu, tylko ciekawość. Spokojnie podążała w kierunku jasnej poświaty. Gdy się zbliżyła zobaczyła ogromne ognisko. Przy nim siedzieli Kim, Riley i Walter. Żadne z nich nie patrzyło w jej kierunku. Dzieliła ich jeszcze odległość kilku metrów. Cała trójka wpatrzona była w płomienie. Żadne z nich nie mówiło nic. Byli smutni i załamani. Natalie miała wrażenie, że stracili już nadzieję, że ją odnajdą. Podeszła bliżej.
– Dlaczego tu siedzicie? – Spytała. – Przeszliście taki kawał drogi i poddajecie się zamiast iść dalej? – Na dźwięk jej głosu wszyscy jak na komendę oderwali oczy od płomieni i zwrócili zdumione spojrzenia ku córce stolarza. Patrzyli na nią ze zdziwieniem w oczach i zaskoczeniem na twarzach. Nie mogli powiedzieć ani słowa. Dopiero po dłuższej chwili odzyskali zdolność mówienia.
– To ty Natalie? – Spytał Walter.
– Oczywiście, że ja. A kogo się spodziewałeś? – Uśmiechnęła się delikatnie.
– I nie jesteś zjawą, prawda? – Zapytała Kim.
– Nie. – Powiedziała dziewczyna i zachichotała krótko. – Żyję i nic mi nie jest. –
– Jak udało ci się uciec z kamiennego zamku królowej Victorii? – To pytanie zadał Riley.
– Więc wiecie już o wszystkim. Kto wam o tym powiedział? –
– Spotkaliśmy królewnę Lisę i jej męża. To oni opowiedzieli nam o tym, co się stało w zamku królewskim i podpowiedzieli, kto mógł cię porwać. – Wyjaśniła Kim.
– Pozwolono mi odejść. – Odpowiedziała.
– Tak po prostu? Ta straszna królowa Victoria wypuściła cię ze swojego zamczyska? Jak to możliwe? – Oczy Waltera były okrągłe jak spodki.
Natalie usiadła przy ognisku i opowiedziała im całą historię od momentu porwania aż do chwili obecnej. Później oni opowiedzieli jej o swoich przeżyciach związanych z jej poszukiwaniem. Wyjaśnili, że Lisa i William po wygnaniu z zamku królewskiego przez Victorię zaręczyli się i wzięli ślub tak, by ta o niczym się nie dowiedziała. Zamieszkali w pewnej wsi w Krainie Kamienia i pracowali jak zwykła para wieśniaków. Natalie pomyślała, że chciałaby poznać tę parę dobrych ludzi, którzy przyjęli jej przyjaciół pod swój dach i udzielili im tylu pomocnych informacji. Wszyscy czworo po długiej rozmowie pokładli się spać przy ognisku, by rano ruszyć w drogę powrotną.

4 odpowiedzi na “K i S 6”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *